wtorek, 26 sierpnia 2014

Prolog

W pokoju unosił się zapach piżmowych perfum zmieszany z zapachem świeżej krwi.Krwi,która wypływa z chwilę wcześniej rozciętego gardła młodej dziewczyny.Jej całe ciało było już zakrwawione.Krew stworzyła specyficzne nierówne ombre na jej blond włosach.Policjanci,którzy przyjadą na rutynową kontrolę kiedy wezwą ich sąsiedzi zaniepokojeni  smrodem dochodzącym  z mieszkania na pewno nieźle się przerażą.Nie byli przyzwyczajeni do oglądania tak strasznego widoku.Najstraszniejszą rzeczą jaką widzieli było otwarte złamanie nogi.Tymczasem pokój tonął we krwi.Jasnofioletowe ściany były pomazane krwią.Już zraniona blondynka chciała dostać się do telefonu i zawiadomić o tym wszystkim policję i pogotowie,jednak jej nogi stawały się coraz cięższe a krwi z jej organizmu  bywało krwi.Była tak strasznie zmęczona że brudną dłonią od krwi oparła się o niedawno malowaną ścianę.A potem odeszła.Odeszła i zasnęła już na zawsze.

CZYTASZ=KOMENTUJESZ
CHCESZ BYĆ INFORMOWANY = ZAKŁADKA INFORMOWANI